Czuję się zdradzona....
...przez wenę, poszła sobie gdzieś i za nic nie mogę jej przywołać z powrotem ;) Słońce też się gdzieś schowało!! Scrapbooking mnie znudził, dobre sobie, no nie? Teraz szyję różności, odnawiam przedmioty i przypomniałam sobie o decou ;) Uczę się hiszpańskiego i powtarzam zaniedbany niemiecki...w międzyczasie zachwycam się tym że mój syn zaczął mówić!!! Dotychczas Bartek posługiwał się wyłącznie kilkoma prostymi słowami i wymyślonymi przez siebie określeniami do których potrzebny był tłumacz, czyli Alicja ;) no i porozumiewanie się na migi :) Teraz mówi, pięknie całymi zdaniami, tak po prostu z dnia na dzień !! Na dzień dzisiejszy ulubione powiedzenia to: "nigdy w życiu!" , "do kitu" i od wczoraj powtarza bez przerwy "jestem duży, mam cztery lata" :D Pochwaliłam się, to teraz pokażę część moich ostatnich prac:
























































































