26 października 2007

Kurs na minimini albumik...ZAPRASZAM :)


Nie wiem czy tego cudaczka można nazwać albumikiem, uwielbiam takie niepraktyczne drobiazgi, ciesza oko i mogą być wspaniałym prezentem, na tagach można zamieścić różne teksty życzeń np. urodzinowych...lub zabawnie wycięte zdjęcia...taki "albumik " może mieć różne zastosowanie, wszystko zależy od naszej wyobraźni :o Jest mały 7,5x7,5, mieści się w dłoni.
Grzbiet harmonijkowy jest świetnym rozwiązaniem, dla kogoś kto nie posiada nitownicy lub nie ma możliwości zbindowania albumu, albo poprostu powyższe sposoby mu się nie podobają. taki grzbiet można stosować w dużych albumikach, ale szer harmonijki musi byc odpowiednio większa, tak żeby karta nie odpadła, myślę że 1,5-2,5 cm

CO BĘDZIE NAM POTRZEBNE:

dziurkacz kwiatek
dziurkacz rewolwerowy..lub inne narzędzie dziurkujące
nożyk, klej, nożyczki, linijka przyda sie dłutko do embossingu
papier ozdobny ( gramatura ok 180), tektura na okładkę (nie za gruba, taka jak opakowanie z dużej czekolady milki :) )
bradsy/ ćwieki, wstążki, sztuczne kwiatki guziki itd...i kółka do zamocowania grzbietu

Zaczynamy od przygotowania grzbietu. Potrzebny nam będzie karton np Canson i na kawałku o wym 7x10 cm w odległości 1 cm robimy linie dłutkiem, co ułatwi nam równe złozenie harmonijki

7 komentarzy:

  1. Ha! Wiedziałam, że będzie genialny :)
    Dzięki Mirabelko a kursik, na pewno skorzystam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Mirabeel o matko... on jest obłędny! Na pewno (na 100%) go wykorzystam. Śliczny... po prostu obłęd. Mam nadzieję, że mi jakiś krzywulec nie wyjdzie :]. W razie czego będę Cię zadręczać pytaniami (jeżeli w trakcie czegoś nie będę wiedziała ;) ).

    Zakochałam się - uwielbiam takie malutkie "pierdółki" po prostu ubóstwiam...

    pozdrawiam Jasz

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja sobie tak podpatruję,podziwiam to co robisz,też bym tak chciała i moze dzieki takim kursikom sie zdobęde na jakiś początek ale boję sie...boje sie .. że wsiąknę .bo to bardzo mi leży,uwielbiam papiery wszelakie,jak widzę cos takiego to ślinka mi leci... jeszcze się poprzyglądam,jeśli pozwolisz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dziekuje! i ciesze sie ze kursik sie przyda ... bo o to chyba chodzi? scrapowac kochane scrapowac! pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zrobiłam :)), koślawo mi trochę wyszło, ale to chyba ze względu na fakt, że używałam zwykłego dziurkacza biurowego wiec był kłopot z tymi dziurkami :/. Miał to być prezent dla mamy, ale chyba zostanie u mnie, a mama poczeka, na czasy, aż dorobię się sprzętu i dostanie ładniejszy. Zresztą jakoś zawsze jak coś wykonam to jakoś mam wrażenie, że nie ma takiego uroku jak te cudeńka, które codziennie podziwiam w galeriach internetowych. No, ale praktyka czyni mistrza :). Czekam na następny kursik :)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz :)