29 lipca 2013

47/13 Project Life

Witajcie!
Dopadło i mnie....od kilku miesięcy oglądam, inspiruje się, wyszukuję w sieci wszystkiego co dotyczy Project Life. Oferta sklepu Scrapki.pl przeważyła szalę.
Jak wiele z Was wie, od dwóch lat mieszkam z moją rodzinką w Niemczech. Dotychczas prowadziłam  "pamiętnik" w sieci, pisałam sobie po prostu bloga, w międzyczasie szukając pomysłu na bardziej realne uwiecznianie naszego "nowego" życia.
Zaopatrzona w materiały, w wyszukane w sieci karty do drukowania zaczęłam tworzyć :) Mój projekt zaczyna się w lipcu 2011, będzie bardzo trudno nadrobić te dwa lata, na szczęście mogę się oprzeć na moich zapiskach i zdjęciach zgromadzonych na blogu...mam nadzieję, że mi się uda. Ta forma dokumentacji bardzo wciąga już jestem uzależniona ;P
Pokazuje moje dwie pierwsze strony, początek naszej przygody życia;)




8 komentarzy:

  1. Witaj Agnieszko. Ja również jestem na etapie gromadzenia materiałów do Project Life. Do tej pory prowadzę SMASH*a i z tego nie zrezygnuje, ale kupiłam już podstawę do PL i zacznynam równolegle-przede mna wyjazd, wiec to bedzie kronika z tego wyjazdu:) Twoje ztrony-świetne! Będe zaglądać i szukać inspiracji:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, będziemy się nawzajem inspirować ;) Smash za to w ogóle mnie nie zainteresował.

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny pamiętnik. Mój Project Life jest o wiele bardziej bałaganiarski - królują bilety, wycinki z gazet, ulotki i inne szpargały. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbierałam wszystkie tego typu bibeloty i mam zamiar ich użyć! Poczekaj kilka stron i będą ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Pamiętam, jak dwa lata temu twoje dzieci zaczynały naukę w Niemczech a moje na Gran Canarii, tyle, że u nas to był tylko gap year:)

    Ja Project Life rozgrzebałam dwa lata temu, kiedy jeszcze nie był taki "modny", korzystałam wtedy z segregatorów na karty kolekcjonerskie. Po kilku miesiącach poddałam się, tym bardziej, że właśnie likwidowaliśmy nasze mieszkanie, pakowaliśmy się itd, co nie sprzyjało systematyczności. Teraz znowu za mną chodzi, bo kolejny raz zmieniliśmy swoje życie. Na razie przeglądam ofertę w polskich sklepach, nareszcie wszystko można bez problemu kupić.
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też mieliście piękną przygodę :)
      Ja się własnie boję, że polegnę na systematyczności, bez tego to klapa hahahahah bardzo chcę wytrwać, bo już teraz zauważyłam ile nam uleciało z pamięci, a to dopiero dwa lata....minęło jak jeden dzień.
      Super , że w sklepach można od ręki kupić koszulki, świetne karty, naklejki i inne cuda. Bardzo dużo można znaleźć w sieci darmowych do druku, np. na Pinterest.

      Usuń
  5. Z tymi koszulkami to nie tak łatwo..ja mam segregator A5 Smiple Stories i w zestawie było 10 koszulek, a tak osobno to pasujących nie mogę nigdzie dostać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Właśnie obawiam się tego, że każda firma ma inny rozstaw dziurek w koszulkach i dopasowanie ich do albumu który akurat mamy to może być problem. Zanim kupiłam koszulki sprawdziłam dostępność albumów tej samej firmy i na odwrót...mam nadzieję, że nadal będą w sklepach jak zapełnię te co mam ;)
      Ja się nastawiłam na duży format. Format A5 też mam (BoBunny) łącznie z koszulkami,chcę ten zastawnik wykorzystać do albumu...ewentualnie będę dorabiać dziurki żeby połączyć z 30x30.

      Usuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz :)